WITAMY NA PLOTACH!
Polonijna strona dla wszystkich ale przede wszystkim propagująca wiadomości o tym co dzieje się w Calgary i okolicach w środowisku polonijnym i nie tylko.  Przyjmujemy wszystkie ciekawe wiadomości i ogłoszenia ze środowiska polonijnego -napisz do nas
Wiadomosci
Więcej o  Calgary
W Calgary
Dom Polski
Polska Fala
Polonia na swiecie
OGŁOSZENIA
POSZUKUJE
Nasi Sponsorzy
Klub Seniorow
Polecamy
Archiwum

Kontakt

POLECAMY !

SEN TRENERA KADRY

            Zaproponowano mi dzisiaj we snie abym zostal trenerem polskiej reprezentacji piłkarskiej. Propozycja nie była dla mnie zaskoczeniem, bo niestety ale od wielu lat jakos ci polscy trenerzy nie potrafili zestawic zgranego zespolu ze wspanialych zawodnikow z roznych klubow pilkarskich z Polski i zza granicy, a ja przeciez mam znane orginalne nazwisko, jestem cudzoziemcem, mam swietne pomysly oraz znakomity dar przekonywania niezbedny przeciez do odnoszenia sukcesow  a i wyniki nienajgorsze tu
i tam mowia za siebie.

           Moze bym sie i nie zgodzil na te propozycje, bo z tymi Polakami zawsze moze byc w poprzek, szczegolnie ze moj angielski ktorego bede uzywal przy pracy nieco sie rozni od polskiego i moga nie dotrzec do zawodnikow moje znakomite idee, ale przekonala mnie suma oferowana za trud i odpowiedzialnosc jakie poniose przy moim emerytalnym wieku. No coz, stary jestem wiec forsa sie liczy, bo moze ostatnia w moim zyciu.
A odpowiedzialnosc? Jesli nic sie nie uda, to przeciez nie ja gralem w pilke tylko zawodnicy.

           Pierwsza rzecza bylo znalezc pole do popisu a wiec zawodnikow, ktorzy po sezonie chieliby dorobic troche kasy kopiac pilke, bezplatnie sie doszkolic i spedzic mile czas w zagranicznych plenerach. Natychmiast wiec poprosilem moich rozmowcow
o kontakt z  co lepszymi polskimi klubami aby rozpoczac obserwacje kandydatow do mojego „cyrku”.No bo lepiej przeciez miec pod reka rodzime talenty i je oszlifowac ku wlasnej chwale.

          Postanowilem oprzec moja kadre o polskich zawodnikow grajacych w roznych europejskich klubach. Znaja juz troche lamany angielski I czasem uda im sie strzelic bramke. Oczywiscie nie mialem zamiaru rezygnowac z dbajacych o swoje nogi kontraktowych zawodnikow z Realu Madryt, Liverpool’u czy Bayern’u, ktorzy za ciezkie pieniadze robia dobre wrazenie na lawce rezerwowych, lecz nie chcialem zbytnio narazac swojej i ich reputacji, gdyby ich koledzy sie nie sprawdzili.

          W ciagu tygodnia bylem gotow. Sparingi pokazaly, ze polskie znane pilkarskie twarze jeszcze nie dojrzaly technicznie do powaznych miedzynarodowych zmagan
a zagraniczne gwiazdy niestety sa bez formy. Okazalo sie,  ze jak mowili, trema nie pozwala im sie pokazac. Zabralem sie do ciezkiej pracy, tak ciezkiej, ze paru kandydatow musialem odeslac do domu, ze wzgledu na zadyszke a innych, bo „juz nog nie czuli”
a i wypic nie bylo kiedy.

Snilo mi sie, ze efekty mojej pracy przyszly nadspodziewanie szybko. Wygrane jakims cudem mecze eliminacyjne do mistrzostw Europy przyniosly awans polskiego zespolu do 16-tki najlepszych a ja dostalem chyba przez pomylke, odznaczenie od Prezydenta USA ponoc za wklad w negocjacje z Rosja w sprawie wymiany szpiegow. Tak naprawde to mi sie ono nalezalo ale jednak tylko dlatego, ze jestem znakomitym trenerem i wiem co robie. No i za dar przekonywania. Z takim darem nawet z osla mozna konia zrobic. Ten by dopiero biegal za pilka. majac cztery nogi.

          Wybrani przeze mnie zawodnicy, stanowiacy swego rodzaju niezgrana ze soba zbieranine ambitnych rutyniarzy w koncu uwierzyli, sluchajac mnie i innych pochlebców lub dobrze poinformowanych, ze Niemcy to dziady bez formy, Austriacy to II liga i ze oni sa gwiazdami i ze wleją wszystkim równo. I trzeba ich sie bać, bo oni maja zamiar byc mistrzami Europy. Gdy popatrzyłem we śnie na bookmacherskie notowania 1:65 i trzecie od konca w nich miejsce Polski jako mistrza pomyslalem, ze musze do konca blefowac za te zarobione pieniadze a tlumaczyc sie bede potem. W koncu wiedzialem przeciez, że z konia asa pilkarskiego sie nie wyczaruje. Trzeba umiec czarowac ale zdrowy rozsadek jest potrzebny aby znow dostac jakis medal I szanse na szmal.

          No i wreszcie sen przyniosl mistrzostwa. Tuz przed nimi dałem zdrowo popalic moim wybranym, aby bylo widać ten mój wkład, ale jednak chyba przesadziłem, bo następnych trzech kandydatów na mistrzowa odpadlo z urazami. Za to pozostali, wg. mnie, wreszcie nabrali nalezytej kondycji, ukrywajac tym razem przede mna naciagniete stawy. Wynajety za 50.000 Euro psycholog utrwalal w nich przekonanie, ze sa znakomici. Byl niezly, bo o malo nie strzelili bramki w pierwszej minucie otwarcia, wierzac w te zapewnienia.

          Powoli sen zaczął być smutna jawa. Moje wspaniale pomysły ustawień druzyny, matczyna wrecz opieka nad sfrustrowanymi zawodnikami, aby sie nie zapili z rozpaczy po nieudanych meczach, taktyczne rozwiazania na zdobycie jakiegos gola nie daly nic. Przegraly z brakiem zgrania druzyny, brakiem szybkosci i brakiem zdolnosci strzeleckich. A moze z brakiem znajomosci polskiej psychiki przeze mnie i przez fachowca psychologa. No coz ja sie do Polski nie pchalem. Skonczylo sie na jednej bramce w trzech meczach
i straconych trzech. Te jedyna bramke dla nas strzelil nasz polski Brazylijczyk a dwie
z trzech przeciw nam niemiecki Polak.

          Polska druzyna pozegnala sie z turniejem bez zwyciestwa. Kibice pozbyli sie paru setek Euro kazdy, zawodnicy premii i tylko ja jakis szmal z tego mam. W koncu dramaty kinowe kosztuja drozej i nikt nikogo nie gania jak splajtuja. Mowiac o szmalu mysle, ze powinienem tez dostac extra forse za dochody z knajp w Klagen-furcie oraz procent od biletow za transport i pokoje hotelowe dla polskich kibicow. Powinienem tez natychmiast wrocic tam skad przyjechalem, aby uratowac sie przed zemsta kiboli, bo teraz dopiero sie zacznie. Obudzilem sie szybko ze strachu nie wiedzac czy mam uciekac czy biec do toalety. Gdy wreszcie doszlo do mnie ze bylem przez chwile „wielki”, pomyslalem sobie, ze jednak milej byc nikim i snic o sobie w hamaku na brzegu wyspy Tahiti, niz  tlumaczyc sie we snie ze strzalow w niebo Krzynowka czy przepychanek Lewandowskiego. Trenerem napewno byc nie warto. Nawet zagranicznym, bo z pustego i Salomon nie naleje nawet we snie. POLSKA GOLA.

 

POZDROWIENIA. WIKTOREK

Calgary, 16 Czerwiec 2008