Latające węże

Tak naprawdę, to latać potrafią tylko ptaki i nietoperze. Lecz są różne gatunki zwierząt, które mogą szybować. To znaczy – nie potrafią swobodnie wznieść się do góry, ale czasem przebywają znaczne odlegości w powietrzu, stopniowo opadając. Do tego typu stworzeń należą np. latające wiewiórki (polatuchy), skóroskrzydłe, niektóre jaszczurki i gekony, a także latające ryby. Trudno jednak wyobrazić sobie szybującego węża.

11-Waz-obrazek-1

Wężolot rajski

A jednak węże z rodzaju Chrysopelea (jest ich 5 gatunków) cakiem nieźle szybują. Jake Socha z Virginia Tech College of Engineeringz grupą współpracowników obserwowali i analizowali sposób poruszania się stworzeń z gatunku Wężolot rajski (Chrysopelea paradisi, ang. Paradise tree snake). Jest to umiarkowanie jadowity wąż, zielono-czarny z plamkami koloru pomarańczowego i czerwonego, ma średnicę zbliżoną do palca człowieka, a jego długość dochodzi do metra. Żyje w tropikalnych lasach południowej i południowo-wschodniej Azji (Tajlandia, Malezja, Indonezja, Filipiny).

 

Zespół badaczy obserwował takie węże, nagrywał video z ich poruszania się oraz w kanale hydrodynamicznym przeprowadzał badania kształtu, który przybiera ciało węża podczas szybowania w powietrzu.

12-Waz-w-czasie-lotu

Wężolot rajski podczas lotu

 

Dlaczego taki wąż szybuje? Zazwyczaj aby uciec przed potencjalnym prześladowcą lub też przenieść się z jednego drzewa na sąsiednie bez potrzeby schodzenia na ziemię i przemieszczania się po jej powierzchni. Do drapieżników, które chętnie polują na te węże należy np. waran żółtawy (Varanus flavescens). Zachowanie takiego węża pokazane jest na poniższym filmiku.

Odległości przebywane w powietrzu przez naszego węża dochodzą nawet do 100 m. Jak on to robi? Po wystartowaniu z pewnej wysokości na drzewie, wąż zmienia kształt żeber wzdłuż swojego ciała (pokazuje to video). Dolna część żeber przekręca się wokół osi prostopadłej do podłużnej osi ciała w taki sposób, że dolna powierzchnia ciała staje się w przybliżeniu płaska, a nawet nieco wklęsła. Przedstawione to jest na fotografii i schematycznym rysunku poniżej.

13-Ksztalt-Weza-Przekroj-2

Źródło: BBC News – Science & Environment

Badania wykonanego z plastiku profilu w kanale hydrodynamicznym wykazały jednak, że rzeczywisty wąż uzyskuje lepsze wyniki szybowania, niż otrzymane w czasie eksperymentów. Prawdopodobnie przyczyną jest to, że w odróżnieniu od sztywnego profilu doświadczalnego, żywe stworzenie wykonuje dodatkowo falujące ruchy w płaszczyźnie poziomej, co daje dodatkowy efekt wzmacniający siłę nośną, jeśli te ruchy wykonuje się we właściwy sposób. Ponadto zwierzę również steruje w ten sposób swoim lotem.

Nieco więcej informacji można znaleźć w materiałach źródłowych.

The Journal of Experimental Biology

Virginia Tech – College of Engineering

CBC News – Technology and Science

BBC News – Science & Environment

I jeszcze jeden filmik, pokazujący przebieg eksperymentów.

 *     *     *

Artykulik ten, z niewielkimi zmianami, został po raz pierwszy opublikowany przeze mnie na forum Peregrinus.pl w lutym 2014 roku, a więc zanim ukazał się Nr 3 (2014) czasopisma „Miłujcie się”, w którym zamieszczono artykuł p. Mirosława Ruckiego „Spójrzcie na ptaki niebieskie”, a obecnie zamieszczam go tutaj jako przyczynek do dyskusji zawartej w artykułach Aleksandra Bąka "Niedźwiedzia przysługa dla Kościoła" oraz "W duchu Darwina - odpowiedź na komentarz p. Ruckiego" (z komentarzami). W artykule tym jego autor kwestionuje możliwość stopniowego przeobrażania się gadów w taki sposób, że zaczęły one latać i „stały się” ptakami. Czy jednak obserwacja naszych „latających węży” nie nasuwa przypuszczenia, że jest to przejściowy etap między stworzeniami pełzającymi a całkowicie latającymi? Gdybyśmy mogli poczekać jakiś milion lat (lub nawet mniej), to może byśmy obserwowali proces ewolucji tego gatunku? Pod warunkiem, oczywiście, że my, gatunek homo sapiens, nie wytłuczemy doszczętnie wszelkiego innego stworzenia, ale to już inne zagadnienie.

Swoją drogą, teoria ewolucji jest wyjątkowo dobrze udokumentowana, choć należy przyznać, że istnieją pewne luki w znanych dowodach jej prawdziwości. Mimo tych braków, jest to lepsze wyjaśnienie istniejącej rzeczywistości, niż powoływanie się na jakieś nieodgadnione moce boskie.