Jak przejrzę na oczy, czyli co z tą Polską…

Jak przejrzę na oczy, czyli co z tą Polską…

Droga Honorko, drodzy kanadyjscy przyjaciele, mili moi tu tam i wszędzie.

Jak przejrzę na oczy? Jasne. Najpierw muszę się udać na operację jak orzekł śniadolicy pan doktor. Porozumienie byłoby niepełne i nigdy niedopowiedziane gdyby nie kolejne 3 wizyty. Po pierwsze primo jak mawiają starożytni – coś mi odbiło, że czas zmienić okulary bo jakoś gorzej widać, i teraźniejszość,
i przyszłość.. 

Pan doktor ma nazwisko orientalne i mówi dosyć szybko po polsku z sympatycznym nieznanym akcentem, ja słucham z kolei dość wolno i niewyraźnie. Ostatecznie – dostałem skierowanie na operację, a ponieważ jestem ubezpieczony podwójnie – to mam czekać rok z okładem. No bo nie dość że płacę ten ZUS (od emerytury potrąca się składkę na ubezpieczenie zdrowotne) to jeszcze dopłacam do niego też płacąc składkę zdrowotną od działalności gospodarczej. Nie prowadzę fabryki, wytwórni ani hurtowni. Sam sobie sterem i zatopionym okrętem, czyli dochód nie dający się skumulować, ani obliczyć jakkolwiek do podatku. Ale ubezpieczenie „od niechybnej śmierci” i tak żąda comiesięcznych wpłat co czynię z narastającą niechęcią.

Konkluzja jest taka płacę dwie składki co miesiąc, a na operację oka prawego finansowaną z tych składek (lewe może poczekać) - muszę czekać do kwietnia- marca 2017. Chyba, że wymrze połowa kolejki. Mam i tak lepiej jak znajomy z Krakowa, jemu „zaśpiewano” – czas oczekiwania – 4 lata. Są i takie zagrania, że polscy lekarze np. z Częstochowy operują w Pardubicach (Czechy) i tam jest taniej, a część zwraca nasz NFZ (fundusz opieki zdrowotnej) bo musi w ramach umów z Unią Europejską.

Dobra. Dobra… Ja tu gadam o jednym oku, a są dwa i też można powiedzieć poetycznie „srebrzysta mgła przesłania mi oczy”.

Ok. to było tylko tytułem wstępu przechodzimy do tzw. „ad-remu”  czyli nikt nic nie wie, a wszyscy łykamy to samo. Otwieramy okienko jak się mawiało dawniej czyli telewizor, nie wiem czy są jeszcze słuchacze radia poza melomanami? Teraz jestem pod ścianą, może być historyczna czyli na pewno z cegły. Teraz to modne i bez tynku.

Będzie po mojemu i bez upiększeń. Co ja mam sądzić o nowym rządzie, skoro nikt tego jeszcze nie próbował. Rząd jak rząd, stanie szeregiem, usiądzie w krzesłach wokół owalnego stołu i .. zacznie się uśmiechać do siebie. Chłopaki i dziewczyny (wiek nie gra roli) – TERAZ MY!!!. W zasadzie każdą uchwałę da się uchwalić ekstra-szybko, w zasadnie można zmienić kierownictwo telewizji czy radia, a może nawet wymienić kilka redakcji prasowych. Tylko niewielki prztyczek powali media internetowe, bo tam rządzi ten co płaci, a nawiedzeni żeby istnieć musza mieć świetnych hakerów.

Nie uważam obecnego rządu za nawiedzony. To jest rząd spełniony. Spełniony marzeniem i życzeniem Ojca narodu. Bo w końcu wszyscy chcieliśmy, żeby ktoś tą futrzaną uździenicą wziął nas za pysk. Pan i Bóg  to nie terroryzm i nie nawiedzony krąg znajomych – to piękna w kształcie i pomyśle ideologia zespolenia Narodu wokół TOTALNEJ BZDURY. Taką bzdurą jest przypisywanie cech nieomylnego prezydenta, człowiekowi czasem zagubionemu (takie odnosiliśmy wrażenie), lekko alkoholowego w czerwonym winie, szalenie spolegliwego wobec brata. Ten sympatyczny Pan zginął głupią śmiercią zawinioną przez dumnych matołów (bo polski lotnik to na drzwiach od stodoły poleci). Jedni wiedzieli lepiej jaki ma być skład osobowy, inni wiedzieli lepiej jak latać i lądować, a jeszcze inni wiedzieli lepiej dlaczego teraz tu i w tej cholernej mgle. Chwała i cześć zmarłym. Ta Rosja tak bez względu na nasze historyczne zaszłości i konotacje oraz nienawiść do sowieckiego reżymu – w tej katastrofie służyła tylko brzozą i ziemią o którą się rozbito.
I trzeba pamiętać, że wtedy służyła wszelką możliwą pomocą. Tak to pamiętam. Pierdoły o zamachu są prześmieszne, bo komu niby ten zamach miał służyć. Po co zabijać Prezydenta kraju, od którego nic nie zależało…

Dołem totalnym okazała się polityka partii zwanej Platformą Obywatelską. Śmiałem się kiedyś z tej nazwy bo platforma to coś co buja się na fali. I tak wyszło. Wszyscy liderzy spadli i to był początek „olewania głosu ludu”. Totalna ignorancja obywateli np. przez władze Warszawy. Już dawno zmieniliśmy ustrój, a do tej pory dziesiątki jak nie setki i tysiące, lokali, domów, kamienic są w jurysdykcji „miastowej”. Oznacza to że dekret bandyty, sowieckiego szpiega i pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Bolesława Bieruta, do tej pory odciskają się piętnem na naszym życiu współczesnym. Ten facet jednym pociągnięciem pióra upaństwowił wszystko. I już. Od tej pory wszystkie place, kamienice i podwórka miasta stołecznego Warszawy były „państwowe”. Potem pozostało w niektórych obywatelach tylko jego myślenie. Jeśli „państwowe” to niczyje można rozszabrować ukraść, rozbić, zabrać. To samo myślenie przeszło na szczebel magistratu czyli urzędu miasta. Nasze, urzędowe, nie damy, sami rozkradniemy, sprzedamy znajomym, weźmiemy łapówkę, ogłosimy, że miasto jest w odbudowie (dziś w restrukturyzacji). Na tej samej zasadzie przez dziesiątki lat kilka firm pod jedną dyrekcją, albo dwoma przekładało bruki na całym Starym Mieście i do dziś przekłada. To się dzieje wszędzie na świecie, tylko nasz kraj mały i tu lepiej widać, a czasem niektórzy nagrywają.      
Platforma przegrała swoją ignorancją lekceważeniem i butą. To mogła być dobra partia koncyliacyjna i koalicyjna, a wyszła jak ostatni krzyk tej miłej i sympatycznej przewodniczącej, która na taki koniec swoich ambicji nie zasłużyła. Amen.

Są następcy. Oto nowy rząd. Premierem jest Pani Beata Szydło. Dopiero co Pan Prezydent wręczył nominacje. Oni się znają świetnie na krytyce, której nie przyjmują do wiadomości. Tyle wiem ze wstępnych doniesień. Ile się znają na gospodarce, polityce społecznej (to czy kochają nas, czy tylko siebie?) i ile się znają na spolegliwości czyli współpracy i koalicyjności, a może nawet wspólnym zdaniu, wtedy się dowiemy, kiedy będzie mowa o podatkach, opłatach i o moich opłatach na ZUS.

Co z tą Polską?. Nie martwmy się, to mały kraj, wielu tu od machania szablami, tylko ten sprzęt nieco przerdzewiały historią wątpliwą. Albo interpretowaną na zasadzie co komu wygodnie. Właśnie ukazał się 1 tom nowej historii Polski. Tak jakby trzeba było ją pisać ciągle od nowa. Autorem jest Pan profesor z krakowskiej uczelni , często występujący w TV TRWAM.
Według opinii niektórych internautów, opiera się na wątpliwych relacjach Kadłubka i ogólnie ta historia ma mieć wydźwięk zwycięskiego polskiego katolicyzmu. No to ja wracam do innego profesora, który nie musi mieć żadnych konotacji, zaszłości i ma pewien dystans prawdziwego naukowca. Ten Pan nazywa się Nowak. Podobno jest tylu Nowaków co Kowalskich, ale na szczęście nie wszyscy zajmują się historią.

Przed nami koszmarny problem uchodźców. Zrodziliśmy się przyjąć ileś tam rodzin (po weryfikacji). Mogło to dotyczyć ok 7 tyś osób. Teraz po ataku terrorystycznym na Paryż, nowy minister ogłasza, że raczej nie przyjmiemy nikogo. Przecież w ramach repatriacji i przyjmowania Ukraińców ze stref wojennych to okazuje się ,że 150 tysięcy ludzi jakoś wchłonęliśmy bez bólu. A ilu u nas teraz mieszka Wietnamczyków. Na pewno nie mniej jak 100 tysięcy. To są najbardziej lubiani usługodawcy i drobni przedsiębiorcy.  U nich za 10 zł skróci się nogawki od nowo kupionych spodni, u n ich kupi się emerycką kamizelkę, którą widziałem nawet na rodowitym Paryżaninie. Są i Chińczycy, biznesmeni, którzy w Warszawie nawet mają własne osiedle. I komu to przeszkadza? Nikomu. Bardzo za to wzbogacili warszawską ofertę gastronomiczną.

Nie chcemy zabijać, nie chcemy być zbijani. Nasza Polska dopiero się rodzi we wzajemnej przyjaźni, zrozumieniu i tolerancji. Nie podzielą nas dyskusje zastępcze o „in vitro” czy „związkach partnerskich” bo każdemu życiu damy szansę. Każdy ma prawo żyć, dziecko porzucone, z poczęcia, wzdęcia i z każdej literackiej bzdury. Nikt nie ma prawa odbierać nikomu życia w imię religii, ideologii i …wróćmy nad łąki, jeziora i tam gdzie zaczyna się miłość człowieka do człowieka i do przyrody (potem do człowieka).

 Rozpisałem się i nawet nie odpowiedziałem na pytanie co zrobi ten nowy rząd. Ważne abyśmy się nie musieli wstydzić, bo jak wiem już z buńczucznych zapowiedzi ministrów PiS to wojna z Niemcami niechybna. No to jeszcze trzeba tradycyjnie dokopać Rosji, skrytykować Czechów i nikt nam nie skoczy, najwyżej pokaże się gest Kozakiewicza. Ktoś się czasem uczy pokory, dyplomacji, ale nie Ci co dopiero się dorwali do władzy. To świerzaki. Oni muszą dopiero się sparzyć. Czy nas na to stać? Oczywiście nas stać na wszystko przecież to Polska.